sobota, 7 stycznia 2017

"House of Penance" - Dark Horse

Słyszałem o tej historii już kiedyś ale dopiero teraz w pełni dotarło do mnie jak bardzo jest niesamowita. Otóż w roku 1884 Sarah Winchester, wdowa po Williamie Winchesterze, właścicielka 50% udziałów w firmie Winchester Repeating Arms Company, które to dawały jej przychód rzędu 1000$ dziennie (około 26 tyś. $ na dzisiejsze pieniądze), rozpoczęła budowę domu w San Jose w Kalifornii. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie kilka kwestii z tym związanych.
Po pierwsze robiła to bo uważała, że ciąży nad nią i nad jej rodziną klątwa związana z tym czym zajmowała się firma będąca w ich posiadaniu. Trzy lata wcześniej zmarł jej mąż William, cztery lata teść a w 1866 roku, tuż po narodzeniu, jej jedyna córka Anna. Według medium, do którego Sarah się zwróciła, klątwa ta miała być karą nałożoną na nią przez wszystkie ofiary broni wyprodukowanej przez jej rodzinną firmę i przeciwważyć ją można było tylko budując dom na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w którym i ona i duchy miały znaleźć schronienie i spokój. Dopóki miała trwać budowa dopóty Sarze nic nie groziło. Po drugie dom, który zaczęła budować był i cały czas jest całkowicie niesamowity, ogromny i bezsprzecznie do cna szalony. Budowany przez 38 lat, aż do śmierci Sarah w 1922 roku, zawiera 161 pokoi, mnóstwo tajemnic i architektonicznych ciekawostek jak schody donikąd, wewnętrzne okna i ślepe drzwi. Wielokrotnie przebudowywany, częściowo zniszczony przez wielkie trzęsienie ziemi w 1906 roku Winchester Mystery House wciąż jest atrakcją turystyczną przyciągającą zafascynowanych całą historią ludzi (więcej o tym szalonym domu  możecie poczytać na przykład na Wikipedii).

Historia jest fascynująca i nic dziwnego, że inspiruje różnych twórców. W 2017 roku premierę ma mieć filmowy horror Winchester z Hellen Mirren w roli Sarah Winchester a w roku 2016 wydawnictwo Dark Horse opublikowało sześcioczęściowy komiks autorstwa Petera Tomasi i Iana Bertrama pod tytułem House of Penance.




Opowieść w komiksie składa się głównie z dwóch przeplatających się ze sobą wątków. Z jednej strony mamy pogrążoną w żałobie po stracie bliskich Sarah i budowany 24 godziny na dobę przez morderców, złoczyńców i byłych skazańców dom, który jest w pewnym sensie odbiciem stanu psychicznego właścicielki. Ciągle zmieniany, niestabilny, chaotyczny, cały czas na granicy katastrofy. Zdaje się wpływać na nią przynajmniej tak samo jak ona wpływa na niego. Z drugiej strony mamy historię zabójcy, którego prześladuje przeszłość, i który ciężko ranny, nieświadomie chyba poszukując spokoju i rozliczenia, trafia do domu pani Winchester. Czy uda im się sobie nawzajem pomóc? Czy przezwyciężą własne demony?

Fabuła rozwija się zupełnie nieśpiesznie. Pcha ją do przodu głównie narastająca psychoza głównej bohaterki, która uważa dom za narzędzie w walce o dusze swojej rodziny i wszystkich ofiar broni wyprodukowanej przez firmę Winchester. Jej niezrozumiałe często decyzje prowadzą do narastającego napięcia wśród pracowników co, przynajmniej po części, skutkuje gwałtownym finałem.



Peter Tomasi stworzył tu bardziej psychologiczny komiks grozy niż pełnokrwisty horror. Całość jest udana mimo, iż pełna jest horrorowych i westernowych klisz oraz troszkę nazbyt jednowymiarowych bohaterów, głównie dzięki świetnym rysunkom Iana Bertrama, który udanie przekłada stan psychiczny głównych bohaterów na wypełnione magicznymi i sennymi symbolami plansze, w których czasem ciężko odróżnić rzeczywistość od halucynacji. Takie podejście czasem utrudnia odbiór poszczególnych paneli ale moim zdaniem wychodzi to całości na plus. Już świetna okładka pierwszego tomu zwiastuje z jakim klimatem mamy tu do czynienia. House of Penance, mimo kilku wad, to komiks, który powoli, aczkolwiek metodycznie, zatopi was w morzu szaleństwa i niesamowitości. Warto dać się porwać tej rzece krwi i magii. Polecam.


Znajdź i polub nas na Facebooku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz